Ci więźniowie mieli możliwość codziennych spotkań z innymi

- I uważasz, że trafiłaś tutaj dlatego, że jesteś biedna? A może dlatego, że zdolna, chociaż biedna?
Zadrżała.
- Jaka szkoda.
- Będę czekać.
wtedy zadecydowałby za nią los i nie musiałaby przyznać się nawet przed samą sobą, że
Gloria zmrużyła lekko oczy.
- To prawda! Mieszka w Balfour House od miesiąca. I... Och! - Fiona zasłoniła ręką

insynuacje i aluzje. Nie wiedziała, dlaczego Lucien Balfour tak ją intryguje, ale nie potrafiła
- Ależ, kuzynie Lucienie, sam mówiłeś, że nie pozwolisz, by mnie zobaczył
Tego chcesz?
Bardzo chciała wszystko wyznać. Ufała mu, a jednak obawiała się reakcji na wieść o tym, kim jest naprawdę. Nie chciała zniszczyć ich miłości. Obawiała się, że nie zniesie odrzucenia z jego strony. Poza tym prawda mogła okazać się niebezpieczna. Stanowiła zagrożenie dla życia Bryce'a.
- Rose chce, żebyś była obecna na ogłoszeniu zaręczyn. - Powoli wyciągnął rękę i
panie Delacroix przed jego wzrokiem.

męża Pierce'a.

- W każdym razie bardzo wyraźnie to zasugerował.
się, że podagra, z powodu której jej mąż całymi dniami siedzi w domu, nie przeszkadzała mu
mieszczać najciszej, jak umiała. Obie zatrzymały się,

Służący zatrzymał się w pół kroku.

– To był na pewno Danny? – odezwała się po raz pierwszy Rainie.
stronę białego budynku. Musi podejść jak najbliżej. Gdzie są jej dzieci? Gdzie mąż? Czy ktoś
Glenda skinęła.

ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY PIĄTY

Zerknęła obojętnie na automatyczną sekretarkę i ze zdumieniem stwierdziła,
- Rainie - zaczął ostro -po tak długim czasie chyba nie chcesz odebrać
pacyfikowaniu pijanych awanturników i teraz byli gotowi do akcji.